A Słowo stało się Ciałem, by zamieszkać między nami

Święta Bożego Narodzenia już za nami. Jeszcze nie ucichł śpiew tradycyjnych kolęd, jeszcze płoną lampki na zielonych choinkach, a w naszym parafialnym kościele przed ołtarzem znajduje się bożonarodzeniowy żłóbek, może więc nadszedł odpowiedni czas na chwilę świątecznych refleksji.

W noc wigilijną – mimo zachmurzonego nieba, na którym z trudem można było wypatrzyć jakieś gwiazdy – na ulicach naszych wsi i miasteczka panowało niezwykłe poruszenie. Wszystkie drogi wiodły do kościoła, z którego w dal płynęły dźwięki kolęd śpiewanych na chwałę rodzącego się Jezusa. Wierni wypełnili świątynię swoją obecnością już godzinę przed północą. Przybyli, aby włączyć się do śpiewu i w ten sposób wyrazić radość z Bożego Narodzenia.

Prawdziwą niespodzianką okazał się żłóbek znajdujący się nie przed bocznym ołtarzem, do czego wszyscy przywykli, ale przed ołtarzem głównym. Trudno było oderwać od niego swój wzrok. Wydawało się, że żłóbek stanowi z ołtarzem całość. To wrażenie stało się jeszcze silniejsze, kiedy tuż przed północą zgasły w świątyni światła. Pan organista z naszym chórem parafialnym zaintonował kolędę, a po chwili wszyscy obecni na pasterce z radością, ale i wzruszeniem śpiewali: Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi./ Wstańcie pasterze, Bóg się nam rodzi. Kiedy ksiądz proboszcz złożył w żłóbku maleńkiego Jezusa, kolęda powoli się kończyła. Zamykające ją słowa: I my czekamy na Ciebie, Pana,/ A skoro przyjdziesz na głos kapłana,/ Padniemy na twarz przed Tobą,/ Wierząc, żeś jest pod osłoną/ Chleba i wina odkrywały sens tajemnicy Bożego Narodzenia i podkreślały więź betlejemskiego żłóbka z wieczernikiem i Golgotą.

Tę łączność podkreślił w kazaniu ksiądz proboszcz. Zwrócił także uwagę na prawdziwy sens Bożego Narodzenia, jakim jest moment zenitowy – narodzenie Bożego Syna nadające nowy bieg historii świata. Ksiądz ostrzegł również przed niebezpieczną dla autentycznego przeżycia religijnego komercjalizacją świąt. Przypomniał, że pozbawienie świąt duchowego wymiaru czyni niemożliwym doświadczenie tajemnicy betlejemskiego żłóbka.

Kiedy kończyła się pasterka, wierni tak szybko nie opuszczali świątyni. Z białym opłatkiem w dłoniach słuchali życzeń od kapłanów, aby po błogosławieństwie – zgodnie ze zwyczajem – podzielić się nim z innymi. Łamaniu opłatka towarzyszyły życzliwe słowa, serdeczne uśmiechy, a czasem łzy wzruszenia. W noc Bożego Narodzenia – jak śpiewamy w jednej z kolęd – Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły,/ Radość ludzi wszędzie słynie.

Oby atmosfera świąt Bożego Narodzenia pozostała wśród nas jak najdłużej, Bo ten Jezus z nieba dany,/ Weźmie nas między niebiany,/ Tylko Go z serca miłujmy!

D.H.